Dzień 14 to szczególny czas dla naszych “pierwszaków”. To wieczorem w Sieradzu odbywa się ich “Chrzest”. Ale nie wyprzedzajmy faktów.
Dzień rozpoczęliśmy o godzinie 8:00. Msza Święta odbyła się w zakonie sióstr Bernardynek w Warcie. Siostry co roku przyjmują nas z ogromną serdecznością. Kilkanaście naszych sióstr pielgrzymkowych również spało w ich klasztorze. Podziękowaniom i oklaskom nie było końca. Jesteśmy ogromnie wdzięczni siostrom oraz wszystkim gospodarzom z Warty i okolic za przyjęcie nas pod swój dach.
Droga do Sieradza to tylko 18 kilometrów. W tym czasie mieliśmy, aż dwa postoje. Nie było zbyt wiele czasu podczas drogi. W parafii w Sieradzu stawiliśmy się po godzinie 14. Kwatermistrzowie szybko rozdysponowali noclegi i udaliśmy się do gospodarzy.
O 17 rozpoczęły się wielkie przygotowania do chrztu. Kapitanami drużyn byli Weronika i Leon. Obie grupy liczyły około 25 osób.
Na początku wszyscy, na czele z księdzem Kierownikiem i siostrą Anitą odtańczyli uroczyście Poloneza. Następnie zaprosiliśmy wszystkich na swoje miejsca. W jury zasiedli ks. Kierownik, siostra Anita, księża Piotr i Henryk oraz brat Osioł.
Następnie do przedstawiania się wyruszyły grupy. Każda z nich miała za zadanie przedstawić swoją nazwę, scenkę i piosenkę. Inwencja twórcza uczestników jest niesamowita i co roku nas zaskakuje. No bo ile razy można parodiować pielgrzymkę. A jednak co roku jest śmiesznie.
Po przedstawieniu grup nadszedł czas na konkurencje w różnych dziedzinach. Motywem przewodnim tej części były różne grupy, które na pielgrzymce posługują i zadania związane z ich pracą. Byli porządkowi, kierowcy, muzyczni i wiele innych. Zabawa trwała aż do zmierzchu i tradycyjnie zakończyła się remisem.
Na koniec każdy pierwszak mógł uścisnąć dłoń jurorom oraz otrzymał dyplom za przejście 70% trasy. Potem wszyscy odśpiewali apel i udali się do domów gospodarzy.
Wspaniałe są takie wieczory na pielgrzymce i bardzo potrzebne. Pozwalają nam zapomnieć na chwilę o tym co boli, co martwi. Dają czas na pokazanie prawdziwej chrześcijańskiej radości.
Jutro Szynkielów. Droga daleka. A nogi już nie są pierwszej świeżości. Lecz nie może być źle kiedy prowadzi nas Maryja.
Konferencja
Maryja cz. 1 - ks. Piotr Maciołek